Obserwatorzy

środa, 4 maja 2016

Tęczowa róża cz.2

Witam!
Jak ten czas szybko leci. Już maj. Kiedy powiedzcie mi kiedy?? Robótkowo coś troszkę przybyło może nie strasznie dużo, ale jak się ciesze i z tego.

Oto moja różyczka:

i zbliżenie...


...ups ... kiedy chciałam wstawić zdjęcia róży z etapów pracy okazało się że nie mam ich :( zupełnie nie wiem gdzie je zapisałam. Więc wstawiam zdjęcie ze stanem na dziś. Zapewne postęp nie jest powalający, ale jak wiecie moje tempo jest takie i już :)))) Robię kilka rzeczy na raz i nie są to tylko robótki, uwielbiam czytać, i to także było powodem tego, że krzyżyków nie przybyło tyle ile bym chciała. Poza tym zrobiło się ciepło, więc i spacery z chłopakami robią się dłuższe, same zresztą wiecie jak to jest. Prawda??

Oprócz mojej róży, robiłam troszkę na drutach kwadraty do mojej narzutki,  tutaj właśnie dziś dostałam kolejną paczkę z prenumeratą:


...ale o drutach kolejnym razem.

Pozdrawiam Was cieplutko i mam nadzieję że to ciepełko już z nami pozostanie :)))


26 komentarzy:

  1. Jak dla mnie, to wydaje mi się że postęp duży. Ale też jeszcze dużo do końca. Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak jeszcze jej trochę zostało, ale powoli i ona też cała zakwitnie :)

      Usuń
  2. Róża coraz ładniej się prezentuje i przybywa jej, a to najważniejsze. )

    OdpowiedzUsuń
  3. No, zleciało - dopiero był styczeń, a tu już maj!
    Tęczowa rośnie :) będzie piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ważne że są jakieś postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze że xxx przybywa :) Mam nadzieję, że to ciepło u nas już zostanie i będę mogła porządnie się nim nacieszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym bardzo chciała ciepełka :)))

      Usuń
  6. Każda ilość dorobionych krzyżyków nas cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a zwłaszcza teraz kiedy jest coraz cieplej i czasu na krzyżyki mnie ;(

      Usuń
  7. Piękna jest ta róża! Mam nadzieje, że i ja się kiedyś na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, najważniejsze, że przybywa krzyżyków:)
    Nie zawsze obowiązki domowe i praca pozwalają nam na hobby, ale jak to mówią "każdy się liczy". Nawet 15 min. dziennie, wieczorem da po jakimś czasie niezły efekt.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj wiem, wiem jak to jest :)Z moją małą mam tak samo, haftowanie to teraz tylko jak śpi. Ale ważne, że coś przybywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja na spanie moich kawalerów w dzień to już nie mam co liczyć, jedynie liczę na to że szybko wieczorem zasną :)) I tym sposobem przybywa kolejnych krzyżyków. :))

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione tutaj słowo:))