Obserwatorzy

piątek, 11 listopada 2016

Róża cz. 5 i kotyliony.

Witam!
Dziś między innymi z okazji Święta Niepodległości, pojawia się ten post.  Chciałam zaprezentować Wam kotyliony pomysłu mojego syna w naszym wspólnym wykonaniu :))


Kotylionów tych powstało kilka, przepraszam za jakość zdjęć, ale robione moim telefonem, który prosi mnie abym już dała sobie z nim spokój i przygarnęła nowy, który robi o niebo lepsze zdjęcia. Pora kiedy powstawały kotyliony także nie sprzyjała robieniu ślicznych zdjęć. :) 
Wybaczcie moi drodzy.
 I jak? Mogą być??Nam podobały się bardzo.

 Teraz już moja różyczka, specjalnie pokazuję tylko fragmenty aby potem w całości była piękniejsza :))








Jestem z siebie nawet dumna, bo sporo udało mi się wyhaftować. I naprawdę nie mogę się już doczekać kiedy ją skończę.
 Pozdrawiam Was cieplutko i bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie komentarze zostawiane pod moimi postami :)))))

13 komentarzy:

  1. Bardzo fajne kotyliony:-) Róży trochę kolorków przybyło:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Róża powoli zbliża się do finału:)

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki za różyczkę.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały pomysł na kotyliony :)
    A róż pięknie rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Kotyliony to pomysł syna :)

      Usuń
  5. Dawno do Ciebie nie zaglądałam :) Dzisiaj staram się nadgonić zaległości! I widzę, że róża już prawie na finiszu :D Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że mnie odwiedziłaś :) Zapraszam serdecznie :) A moja różyczka już za momencik będzie gotowa :)

      Usuń
  6. Kotyliony przepiękne, bardzo masz mądrego i kreatywnego synka :). Róży przybywa i oko cieszy kolorami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tutaj słowo:))