Witam!
Nie wiem czy jeszcze ktoś tutaj zagląda, ale mam cichą nadzieję, ze tak. Jeszcze nie wiem jak i kiedy, ale już wkrótce wrócę. Może nie koniecznie z wieloma nowymi rzeczami do pokazania, ale dość dużo przez ten czas w moim życiu się wydarzyło, przeważnie rzeczy dobrych, np. to że obroniłam moja pracę magisterską, otrzymałam za nią wyróżnienie, uzyskałam tytuł magistra (przez to też myślałam, ze jak skończę studia to będę miała o wiele więcej czasu na inne rzeczy, jednak niestety okazało się, że po prostu jestem leniem, nie chciało mi się zupełnie nic robić, chciałam odpocząć tak naprawdę ;) Jednak już po woli zaczynam tęsknic za moimi robótkami i zajęciami :) Jeśli chodzi o moje robótki to jest tego prawie nic :) za to będą nowe gazetki (tutaj zamierzam wysłać obiecane wzorki niektórym koleżankom mam nadzieję, że jeszcze je ode mnie przyjmą :)), książki, nowe milutkie hobby, wakacje ;), moje kochane dzieciaczki, a w szczególności muszę nadrobić moją nieobecność na waszych blogach :)
Pozdrawiam cieplutko wytrwałe czytelniczki i ślę tysiąc buziaków :)
Obserwatorzy
piątek, 11 września 2015
niedziela, 1 marca 2015
Serwetki :)
Witam!
Podczas szydełkowania mojego bieżnika napadła mnie ogromna nuda, znudził mi się ten beżowy kolor w związku z tym pomyślałam, że zrobię sobie serwetkę w kolorze białym, aby moje oczy troszkę odpoczęły. Wzór znalazłam gdzieś w internecie i tak mi się spodobała, ze zrobiłam drugą taką samą :)
Podczas szydełkowania mojego bieżnika napadła mnie ogromna nuda, znudził mi się ten beżowy kolor w związku z tym pomyślałam, że zrobię sobie serwetkę w kolorze białym, aby moje oczy troszkę odpoczęły. Wzór znalazłam gdzieś w internecie i tak mi się spodobała, ze zrobiłam drugą taką samą :)
Oto one :
Prawda, że całkiem ładne?
Pozdrawiam Was cieplutko i baaaaardzo dziękuję, że jesteście ze mną :))
wtorek, 10 lutego 2015
Szydełkowy bieżnik cz.2
Witam!
Długo mnie nie tu nie było, ale o Was nie zapomniałam i systematycznie podglądałam postępy na Waszych blogach, gdzieniegdzie pozostawiałam swój ślad w postaci komentarza a gdzieniegdzie po prostu po cichutku podziwiałam Wasze prace. Niektóre wprost zachwycają i zastanawiam się skąd bierzecie pomysły i czas? Ja jakaś bez pomysłów jestem i nie wiem czy to jeszcze długo potrwa i gdzie czasu szukać, ciągle mi go mało, a może po prostu nie potrafię się zorganizować? Nie wiem , naprawdę nie wiem :) Ale... cóż trzeba coś robić.
W związku z tym chciałam Wam pokazać niewielkie, ale za to jakieś tam, postępy przy moim bieżniku szydełkowym żeby nie było, że zupełnie nic nie robię. A w ogóle z tym bieżnikiem to trochę zamieszania miałam. Kiedy go zaczynałam kupiłam sobie kordonek, który miał mi wystarczyć na cały (bynajmniej tak mi się zdawało) a że ja niedoświadczona i zielona w ty byłam okazało się, że z tego co miałam to tylko połowa mi wyszła, więc domówiłam kordonek u tego samego producenta i ten sam numer. Już w trakcie czekania na przesyłkę zaczęłam zszywać bieżnik i czekałam na nici aby zrobić resztę kwadracików. Jednak kiedy otrzymałam przesyłkę okazało się że kolor różni się odcieniem od poprzedniego i.....kurka na wacie co robić? , (odsyłanie nie wchodziło w grę bo nie chciałam się już z tym bawić) Więc aby nie rzucało się to bardzo w oczy, musiałam z powrotem rozpruć pozszywanie kwadraciki i zszyć je w inny sposób. Więc pomyślałam, że środek będzie ze starego kordonka a brzegi z nowego.
Chciałam uchwycić ten kolor na zdjęciach, lecz niestety w związku z tym że nie mam na razie możliwości zrobienia zdjęć w świetle dziennym, to w sztucznym za chiny nie udało mi sie uchwycić różnicy po prostu musicie mi uwierzyć na słowo:
Pozdrawiam Was moje kochane i dziękuję że mimo mojej nieobecności nie zapominacie o mnie i mnie odwiedzacie Buziolki!!!!!
Długo mnie nie tu nie było, ale o Was nie zapomniałam i systematycznie podglądałam postępy na Waszych blogach, gdzieniegdzie pozostawiałam swój ślad w postaci komentarza a gdzieniegdzie po prostu po cichutku podziwiałam Wasze prace. Niektóre wprost zachwycają i zastanawiam się skąd bierzecie pomysły i czas? Ja jakaś bez pomysłów jestem i nie wiem czy to jeszcze długo potrwa i gdzie czasu szukać, ciągle mi go mało, a może po prostu nie potrafię się zorganizować? Nie wiem , naprawdę nie wiem :) Ale... cóż trzeba coś robić.
W związku z tym chciałam Wam pokazać niewielkie, ale za to jakieś tam, postępy przy moim bieżniku szydełkowym żeby nie było, że zupełnie nic nie robię. A w ogóle z tym bieżnikiem to trochę zamieszania miałam. Kiedy go zaczynałam kupiłam sobie kordonek, który miał mi wystarczyć na cały (bynajmniej tak mi się zdawało) a że ja niedoświadczona i zielona w ty byłam okazało się, że z tego co miałam to tylko połowa mi wyszła, więc domówiłam kordonek u tego samego producenta i ten sam numer. Już w trakcie czekania na przesyłkę zaczęłam zszywać bieżnik i czekałam na nici aby zrobić resztę kwadracików. Jednak kiedy otrzymałam przesyłkę okazało się że kolor różni się odcieniem od poprzedniego i.....kurka na wacie co robić? , (odsyłanie nie wchodziło w grę bo nie chciałam się już z tym bawić) Więc aby nie rzucało się to bardzo w oczy, musiałam z powrotem rozpruć pozszywanie kwadraciki i zszyć je w inny sposób. Więc pomyślałam, że środek będzie ze starego kordonka a brzegi z nowego.
Chciałam uchwycić ten kolor na zdjęciach, lecz niestety w związku z tym że nie mam na razie możliwości zrobienia zdjęć w świetle dziennym, to w sztucznym za chiny nie udało mi sie uchwycić różnicy po prostu musicie mi uwierzyć na słowo:
Te dwa kwadraciki na końcu po lewej stronie są innego koloru :(
Tutaj gdyby się przyjrzeć to widać inny odcień, ale jak dorobię ich więcej i zszyję tak jak pisałam myślę że będzie ok.
A tutaj moja szafka z przedpokoju która dostała drugie życie :) Między innymi tym zajmowałam się jak mnie tutaj nie było :)
Została jeszcze rama lustra i mam zamiar zmienić kolor ścian w przedpokoju, ale to jeszcze chwilkę :))))
Zamieszanie jeszcze trwa, choć już cichnie podekscytowanie. Mieszka mi się super w moim nowym mieszkanku i mam nadzieję, że tak pozostanie.Pozdrawiam Was moje kochane i dziękuję że mimo mojej nieobecności nie zapominacie o mnie i mnie odwiedzacie Buziolki!!!!!
wtorek, 6 stycznia 2015
Przyjechała Ewcia....i....gazetki :)
Witam!
Jak tytuł mówi, odwiedziła mnie moja Ewcia, a Ci którzy są ze mną troszkę dłużej wiedzą co się z tym wiąże. Otóż chodzi o to że, Ewcia przywozi mi zawsze gazetki z Anglii i tym razem także dostałam od niej 10 gazetek. Oczywiście niektóre z tematyką już nieaktualną, ale to tylko w tym roku, przecież za rok także będzie np. Boże Narodzenie czy Halloween, prawda? Cieszę się niezmiernie i wiecie co, nawet poważnie myślę o powrocie do haftu, ale to jeszcze chwilkę. A teraz zdjęcia i uprzedzam że będzie ich duuuużo :)
Jak tytuł mówi, odwiedziła mnie moja Ewcia, a Ci którzy są ze mną troszkę dłużej wiedzą co się z tym wiąże. Otóż chodzi o to że, Ewcia przywozi mi zawsze gazetki z Anglii i tym razem także dostałam od niej 10 gazetek. Oczywiście niektóre z tematyką już nieaktualną, ale to tylko w tym roku, przecież za rok także będzie np. Boże Narodzenie czy Halloween, prawda? Cieszę się niezmiernie i wiecie co, nawet poważnie myślę o powrocie do haftu, ale to jeszcze chwilkę. A teraz zdjęcia i uprzedzam że będzie ich duuuużo :)
Wszystkie gazetki:
Gazetka nr 1.
Gazetka nr 2.
Gazetka nr 3.
Gazetka nr 4.
Gazetka nr 5.
Gazetka nr 6.
Gazetka nr 7.
Gazetka nr 8.
Gazetka nr 9.
Gazetka nr 10.
To tyle na dzisiaj ze zdjęć. Jak zwykle gdyby miał ktoś na coś ochotę, to wiecie co robić prawda?
U mnie jak na razie robótkowo spokojnie, ponieważ nie mam zbyt wiele czasu. Dopiero się przeprowadziliśmy i jeszcze dużo czasu upłynie, zanim znajdę swoje miejsce hehehe do haftowania, zwłaszcza że ogólnie mam mało miejsca heheh. Bynajmniej już osiągnęłam spokój ducha :) a o to w końcu chodziło, w związku z czym wszystko inne się jakoś na pewno ułoży. Pozdrawiam Was moje drogie i buziolki wysyłam, mam nadzieję że będę mogła kogoś czymś wspomóc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)