Obserwatorzy

piątek, 23 października 2015

Kotek... :)

Witam!
Udało się chyba :) Od przeszło roku nie tknęłam haftu krzyżykowego, przez sytuacje, które wtedy miały miejsce miałam korzyżykowstręt i ciężko mi było do tego wrócić. Teraz kiedy moje życie wygląda i układa się zupełnie inaczej postanowiłam, że muszę chociaż spróbować. Bałam się, że nie będę potrafiła czerpać przyjemności z haftowania. Jednak nie jest tak źle:) Dlatego też wróciłam do mojej kotki, tak wygląda po kolejnym podejściu. Myślę, że jeszcze jeden wieczór i kotka będzie skończona.
Poprzednie posty dotyczące kotki znajdziecie tutaj.



I tak przy okazji.
 Jakiś czas temu miałam poważny problem z komputerem i wiele z moich wzorów mi przepadło, miedzy innymi pozostałe kotki z tej samej serii. Pamiętam jak się nimi z kimś dzieliłam. Teraz ja mam ogromną prośbę, może ma ktoś wzory do pozostałych kotków, lub wie gdzie mogę ich szukać. Jeśli tak będę niezmiernie wdzięczna i w zamian mogę podrzucić jakiś wzorek lub kilka wzorków z moich gazetek. Bardzo proszę o pomoc. 
Pozdrawiam i dziękuję za to, że wciąż ze mną jesteście. :)

piątek, 25 września 2015

Takie czytadełka :)



Witam!
Dzisiaj będzie książkowo. Chciałam Wam pokazać i zachęcić do przeczytania książek naszej polskiej autorki Katarzyny Puzyńskiej, chodzi tutaj o sagę policjantów z Lipowa.
 Jeżeli ktoś tak jak ja lubi książki Camilli Lackberg :) zapewne spodoba mu się Kasia Puzyńska. Nie będę tutaj wystawiała recenzji bo daleko mi do tego. Pokażę tylko streszczenie i sami decydujcie :)

A oto moje książeczki :)
MOTYLEK
W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą związane. Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej - tylko na pozór - miejscowości.


WIĘCEJ CZERWIENI
W Lipowie lato w pełni. Na polach rozpoczynają się żniwa, a w sadach dojrzewają jabłka. Młodszy aspirant Daniel Podgórski czuje, że znalazł się w najlepszym momencie swojego życia. Tymczasem w okolicach sennego zazwyczaj Lipowa zostają zabite dwie młode kobiety. Sprawca okaleczył brutalnie ich ciała. Policja kryminalna z Brodnicy podejrzewa, że oba zabójstwa mogą być dziełem seryjnego mordercy. Podgórski dołącza do ekipy śledczej prowadzonej przez kontrowersyjną komisarz Klementynę Kopp. Policja stara się znaleźć punkty wspólne pomiędzy obiema ofiarami i stworzyć profil zabójcy. Brak postępów w śledztwie zbiega się z kłopotami w życiu prywatnym policjanta. Czy Podgórski odkryje, jaki jest prawdziwy cel mordercy? Czy uda się w porę zapobiec śmierci kolejnej kobiety?


TRZYDZIESTA PIERWSZA
Seria o Lipowie to nie tylko trzymające w napięciu klasyczne kryminały psychologiczne, ale
także powieści z rozbudowanym wątkiem społecznym i obyczajowym, które porównywane są do książek Agathy Christie i szwedzkiej królowej gatunku Camilli Lackberg.
W Lipowie nastał świąteczny czas. Wszystko pachnie sosnowym igliwiem, a w ceglany kościele śpiewa się kolędy. Jedno tylko mąci spokój mieszkańców wsi: już za kilka dni ma wrócić morderca. Przez długie piętnaście lat nikt we wsi nie wymawiał nawet jego imienia. Młodszy aspirant Daniel Podgórski ma szczególne powody, żeby nienawidzić mężczyzny - sprawcy pożaru, w którym bohatersko zginął ojciec policjanta. Jakby tego było mało, we wsi zjawia się rodzeństwo ze Szwecji, które grozi jednemu z mieszkańców. Podgórski stara się zapanować nad sytuacją. Nie spodziewa się jednak, że na dzień przed Wigilią zabójczy ogień zapłonie na nowo.


Z JEDNYM WYJĄTKIEM
Po zimie w Lipowie nie zostało juz śladu. Wiosna przejmuje świat w swoje władanie. Kwitną kasztanowce, a na polach szumi zielone jeszcze zboże. Przy tej sprzyjającej aurze młodszy aspirant Daniel Podgórski zamierza nareszcie zmienić swoje życie i oświadczyc się Weronice Nowakowskiej.
Tymczasem w okolicach Lipowa umiera pewna kobieta. Kobieta jest juz wiekowa, jej śmierć początkowo nie wydaje się wcale podejrzana. Z jakiegoś powodu jednak ratowniczka medyczna z karetki pogotowia wezwanej przez sąsiadkę zmarłej, nalega na natychmiastowe sprowadzenie policji. Szybko okazuje się, że kobieta miała rację: Kwiaciarka została zamordowana.
Daniel Podgórski i komisarz Klementyna Kopp stają przed kolejnym trudnym zadaniem. Kto mógł życzyć śmierci samotnej starszej pani? Dlaczego wytatuował na jej piersi trudny do odszyfrowania napis? Co ma z tym wszystkim wspólnego historia pary młodych ludzi sprzed stu sześćdziesięciu lat?


Mam nadzieję, że ktoś się skusi.
A może ktoś już czytał?
Jeśli tak to co sądzicie o tej serii?.


sobota, 19 września 2015

Serwetka szydełkowa

Witam!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać kolejną serwetkę która skradła moje serce gdy ją zobaczyłam na blogu Szydełkowanie i barwna codzienność.. Postanowiłam więc sobie taką zrobić. Nie będzie ona taka duża, bo ja nie mam tyle cierpliwości, mój poprzedni bieżnik jest w fazie końcowej jeszcze, więc żeby chociaż tę skończyć, zrobię ją trochę mniejszą. :)

I oto co mi na razie wyszło:




 I jak Wam się podoba?
Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za miłe słowa. Buziaki!




niedziela, 13 września 2015

Kolorowy świat :)

Witam!
Tak sobie pomyślałam, że podzielę się z Wami tym, co ostatnio wieczorami porabiam z moimi chłopakami. Otóż przed końcem roku szkolnego gdzieś w maju pani z przedszkola Maciusia  poleciła mi, aby popracować z nim nad jego rączkami tzn. żeby dużo z nim rysować, kolorować wycinać itp. w związku z czym zaczęliśmy pracę :). Kupiłam nowe, ciekawe kolorowanki, papier kolorowy i do dzieła :)


 Maciejek niestety do takich rzeczy raczej niechętnie podchodzi, jednak jakoś się zmobilizował i daliśmy radę, po jakimś czasie dość chętnie malował, rysował i wycinał. Mama natomiast załapała takiego bakcyla, że szok :)))). Wśród zakupionych kolorowanek dla dzieci znalazły się dwie dla dorosłych:



 ...które zupełnie mną zawładnęły, są według mnie świetne a kolorowanie świetnie wycisza i "ładuje baterie" bynajmniej ja tak mam. I tak od jakiegoś czasu pomiędzy szydełkowaniem, czytaniem itp. gdzieś tam udało mi się upchnąć kilka chwil z kolorowankami. A oto moje wypocinki :












 



 Zdjęcia nie oddają całej magii kolorów jednak mówię Wam frajda jest nieziemska. Polecam gorąco taki sposób spędzania czasu mam nadzieję że też Wam się spodoba :) A może któraś z Was tez już coś koloruje? Jeśli tak to zapraszam do pochwalenia się swoimi dziełami :) Buziaki!!

piątek, 11 września 2015

Powrót????

Witam!
Nie  wiem czy jeszcze ktoś tutaj zagląda, ale mam cichą nadzieję, ze tak. Jeszcze nie wiem jak i kiedy, ale już wkrótce wrócę. Może nie koniecznie z wieloma nowymi rzeczami do pokazania, ale dość dużo przez ten czas w moim życiu się wydarzyło, przeważnie rzeczy dobrych, np. to że obroniłam moja pracę magisterską, otrzymałam za nią wyróżnienie, uzyskałam tytuł magistra (przez to też myślałam, ze jak skończę studia to będę miała o wiele więcej czasu na inne rzeczy, jednak niestety okazało się, że po prostu jestem leniem, nie chciało mi się zupełnie nic robić, chciałam odpocząć tak naprawdę ;) Jednak już po woli zaczynam tęsknic za moimi robótkami i zajęciami :) Jeśli chodzi o moje robótki to jest tego prawie nic :) za to będą nowe gazetki (tutaj zamierzam wysłać obiecane wzorki niektórym koleżankom mam nadzieję, że jeszcze je ode mnie przyjmą :)), książki, nowe milutkie hobby, wakacje ;), moje kochane dzieciaczki, a w szczególności muszę nadrobić moją nieobecność na waszych blogach :)
Pozdrawiam cieplutko wytrwałe czytelniczki i ślę tysiąc buziaków :)

niedziela, 1 marca 2015

Serwetki :)

Witam!
Podczas szydełkowania mojego bieżnika napadła mnie ogromna nuda, znudził mi się ten beżowy kolor w związku z tym pomyślałam, że zrobię sobie serwetkę w kolorze białym, aby moje oczy troszkę odpoczęły. Wzór znalazłam gdzieś w internecie i tak mi się spodobała, ze zrobiłam drugą taką samą :)

Oto one :




Prawda, że całkiem ładne?
 Pozdrawiam Was cieplutko i baaaaardzo dziękuję, że jesteście ze mną :))



wtorek, 10 lutego 2015

Szydełkowy bieżnik cz.2

Witam!
Długo mnie nie tu nie było, ale o Was nie zapomniałam i systematycznie podglądałam postępy na Waszych blogach, gdzieniegdzie pozostawiałam swój ślad w postaci komentarza a gdzieniegdzie po prostu po cichutku podziwiałam Wasze prace. Niektóre wprost zachwycają i zastanawiam się skąd bierzecie pomysły i czas? Ja jakaś bez pomysłów jestem i nie wiem czy to jeszcze długo potrwa i gdzie czasu szukać, ciągle mi go mało, a może po prostu nie potrafię się zorganizować? Nie wiem , naprawdę nie wiem :) Ale... cóż  trzeba coś robić.
W związku z tym chciałam Wam pokazać niewielkie, ale za to jakieś tam, postępy przy moim bieżniku szydełkowym żeby nie było, że zupełnie nic nie robię. A w ogóle z tym bieżnikiem to trochę zamieszania miałam. Kiedy go zaczynałam kupiłam sobie kordonek, który miał mi wystarczyć na cały (bynajmniej tak mi się zdawało) a że ja niedoświadczona i zielona w ty byłam okazało się, że z tego co miałam to tylko połowa mi wyszła, więc domówiłam kordonek u tego samego producenta i ten sam numer. Już w trakcie czekania na przesyłkę zaczęłam zszywać bieżnik i czekałam na nici aby zrobić resztę kwadracików. Jednak kiedy otrzymałam przesyłkę okazało się że kolor różni się odcieniem od poprzedniego i.....kurka na wacie co robić? , (odsyłanie nie wchodziło w grę bo nie chciałam się już z tym bawić)  Więc aby nie rzucało się to bardzo w oczy, musiałam z powrotem rozpruć pozszywanie kwadraciki i zszyć je w inny sposób. Więc pomyślałam, że środek będzie ze starego kordonka a brzegi z nowego.
Chciałam uchwycić ten kolor na zdjęciach, lecz niestety w związku z tym że nie mam na razie możliwości zrobienia zdjęć w świetle dziennym, to w sztucznym za chiny nie udało mi sie uchwycić różnicy po prostu musicie mi uwierzyć na słowo:



Te dwa kwadraciki na końcu po lewej stronie są innego koloru :( 



Tutaj gdyby się przyjrzeć to widać inny odcień, ale jak dorobię ich więcej i zszyję tak jak pisałam myślę że będzie ok.




A tutaj moja szafka z przedpokoju która dostała drugie życie :) Między innymi tym zajmowałam się jak mnie tutaj nie było :) 






Została jeszcze rama lustra i mam zamiar zmienić kolor ścian w przedpokoju, ale to jeszcze chwilkę :)))) 
Zamieszanie jeszcze trwa, choć już cichnie podekscytowanie. Mieszka mi się super w moim nowym mieszkanku i mam nadzieję, że tak pozostanie.

Pozdrawiam Was moje kochane i dziękuję że mimo mojej nieobecności nie zapominacie o mnie i mnie odwiedzacie Buziolki!!!!!